Metronom: po co, i jak z nim nie grać jak robot
Klik ma pilnować czasu, a nie prowadzić za rękę.
Adrian10 minaktualizacja
Metronom leżał w mojej appce trzy tygodnie, zanim pierwszy raz go włączyłem. Wiedziałem, po co jest, i właśnie dlatego go omijałem: byłem pewien, że powie mi, że gram źle. Powiedział. Pierwsze osiem taktów rozjechało mi się w czwartym takcie i już nie wróciło na miejsce. To był najlepszy tydzień nauki, jaki wtedy miałem.
Klik nie prowadzi ręki, tylko mierzy czas
Metronom robi jedną rzecz: wybija równe odstępy i nie zmienia zdania. Nie wie, że akurat zmieniasz akord, nie poczeka na Ciebie i nie przyspieszy razem z Tobą. Cała jego wartość siedzi w tym, że jest uparty. Jeśli Twoje uderzenie i klik przestają wypadać razem, to nie klik się pomylił.
Czego klik nie zrobi: nie naprawi ręki. Jeśli ćwiczenie się sypie, bo lewa dłoń dociska próg ułamek sekundy po tym, jak prawa uderzyła w struny, metronom pokaże bałagan, ale go nie usunie. Tomo Fujita pisze to wprost: metronom trzyma tempo, koordynacji rąk nie naprawia.
Ale bez niego nie usłyszysz, że przyspieszasz, bo grając siedzisz w środku utworu, a przyspieszanie jest płynne i z tego miejsca niesłyszalne. Dlatego w książkach każą nagrywać cztery przebiegi i dopiero ich odsłuchać: z zewnątrz słychać, w którą stronę uciekasz.
Co znaczy ♩ = 72
BPM to uderzenia na minutę. ♩ = 72 znaczy siedemdziesiąt dwa uderzenia ćwierćnutowe w ciągu minuty, czyli odrobinę szybciej niż jedno na sekundę. Sześćdziesiąt to dokładnie sekunda i to jedyna liczba, którą warto zapamiętać, bo od niej odmierzysz w głowie każdą inną.
Włoskie nazwy z nut mówią to samo, tylko rozmyte: Lento 40 do 60, Adagio 60 do 75, Andante („krokiem”) 75 do 100, Moderato 100 do 120, Allegro 120 do 160. Widełki różnią się źródło od źródła, więc traktuj je jak drogowskaz, nie jak przepis. Panie Janie stoi w katalogu na ♩ = 96, a ćwiczy się je wyraźnie poniżej: 72 to mniej więcej trzy czwarte tego tempa.
Pierwsze dziesięć minut z klikiem: gitara wchodzi ostatnia
Podręczniki są tu zgodne aż do znudzenia i wszystkie każą na początku odłożyć gitarę. Cztery kroki, w tej kolejności. Włącz klik i tylko słuchaj, nic nie grając, bo to jest krok najważniejszy. Potem licz na głos raz, dwa, trzy, cztery, a potem stukaj w pudło gitary, licząc dalej. Ręce lądują na gryfie na samym końcu.
Potem trzy stopnie, każdy przez kilka dni: jedno uderzenie w dół na każdy klik, potem cztery uderzenia na jeden akord ze zmianą na następny, a wzór bicia dopiero na końcu. Zasada, która przeżyje wszystkie trzy, brzmi: ręka nie staje, więc jeśli lewa nie zdążyła złapać akordu, prawa idzie dalej choćby nad strunami.
Trzy ćwiczenia, w których klik przestaje być podpórką
Klik na każdą ćwierćnutę bardzo szybko robi się poręczą: trzymasz się go i wydaje Ci się, że idziesz o własnych siłach. Trzy ćwiczenia z książek zabierają tę poręcz po kawałku, a żadne nie wymaga funkcji, której nie ma w appce.
Klik tylko na dwa i cztery. Wystarczy arytmetyka: chcesz grać na ♩ = 100, ustaw 50 i umów się ze sobą, że każdy klik jest „dwa” albo „cztery”. Raz i trzy dopowiadasz w głowie. Jeden z autorów tłumaczy sens tego białymi liniami na boisku: sędzia ocenia, gdzie zawodnik upadł, bo linie są co dziesięć jardów. Zabierz połowę linii, a nadal to ocenisz, tylko już bez nich. Zastrzeżenie jest jedno: przy 60 BPM i wolniej to ćwiczenie traci sens.
Cisza. Zagraj osiem taktów, a po czwartym wyłącz klik i graj dalej bez niego. Kiedy klik wraca, albo zgadza się z Twoją ręką, albo nie, i nie ma tu miejsca na „chyba było dobrze”.
Stukanie zamiast grania. Bez gitary, na kolanie albo w ekran telefonu. W książkach jest to osobne ćwiczenie, z zaleceniem dużych i wolnych ruchów, bo małe kłamią. To jedyna część nauki rytmu, którą zrobisz w kolejce na poczcie.
Drabinka tempa: o ile podnosić i kiedy
Każda z tych książek ma własną drabinkę, ale różnią się liczbami, nie zasadą. Zasada jest jedna: szczebel wyżej wchodzisz wtedy, kiedy poprzedni siedzi, a nie wtedy, kiedy minął dzień.
| szkoła | start | krok | warunek |
|---|---|---|---|
| Alexander | 60 | +8 | cztery nagrane przebiegi brzmią równo |
| Carter | 50 lub 60 | +5 lub +10 | cztery bezbłędne powtórzenia z rzędu |
| Fujita | 40 | jeden klik | zero błędów, bo jedna pomyłka znaczy za wysokie tempo |
| Zmiany akordów | 72 | +2 | osiem taktów bez zatrzymania ręki |
Wszyscy trzej odrzucają przy tym „plus jeden BPM dziennie”: kalendarz nie jest miarą. I jedna rzecz, której metronom Ci nie powie, choć brzmi jak jego obietnica. Wolne granie uczy czystości i pamięci, ale samo nie zamienia się w szybkie. Ruchy wolne i szybkie idą z innych obszarów mózgu, więc tempo docelowe trzeba w końcu wypróbować w tempie docelowym. Drabinka nie jest windą, tylko sposobem, żeby po drodze nie utrwalić błędu.
Krótko i codziennie, a nie w sobotę
Dziesięć minut dziennie bije osiem godzin w sobotę. To zdanie ma w podręcznikach cztery niezależne wersje i różnią się w nich tylko liczby: od pięciu do piętnastu minut w jednym, piętnaście jako minimum i trzydzieści jako komfort w drugim, dziesięć w trzecim. Najostrzejszy z nich każe przestać po dziesięciu minutach nawet wtedy, kiedy nie wyszło.
Jest na to argument twardszy niż wygoda. W badaniu z 1994 roku dorośli, którzy nigdy nie grali, ćwiczyli jedno ćwiczenie palcowe przy metronomie 60 po dwie godziny dziennie przez pięć dni. Mapa kory ruchowej odpowiadająca ich palcom rosła każdego dnia, a po weekendowej przerwie wracała do punktu wyjścia. Liczyło się przy tym ćwiczenie zamierzonego wzoru, bo grupa, która grała cokolwiek, nie urosła.
Kiedy klik przestaje wystarczać
Nasz Metronom umie trzy rzeczy ponad tykanie: akcent, żeby „raz” było słychać, własne bicia zamiast równych ćwierćnut i presety, żeby nie ustawiać co wieczór tego samego. To wystarcza na długo, choć nie na zawsze.
Kiedy przestaje, wchodzi Automat perkusyjny, i powód jest konkretny, nie estetyczny. W prostym groove stopa gra na raz i trzy, a werbel na dwa i cztery, więc perkusja rysuje mapę taktu, której goły klik nie rysuje. Jeśli nie słyszysz, gdzie jest „raz”, puść pod spodem perkusję: zwykle słychać to od razu.
Co mnie w tym myliło
Traktowałem metronom jak egzaminatora. Włączałem go, żeby sprawdzić, czy już umiem, i wyłączałem, kiedy wychodziło, że nie. Umówiłem się nawet ze sobą, że najpierw nauczę się utworu bez kliku, a potem włączę go na kontrolę. To jest odwrotnie, niż powinno być: klik jest narzędziem ćwiczenia, nie oceny, a utworu nauczonego bez niego trzeba się potem oduczyć.
Druga pomyłka była gorsza, bo wyciągnąłem z niej zły wniosek na miesiąc. Uznałem, że mam słabe poczucie rytmu. Miałem problem techniczny: dociskałem próg osobno, a uderzałem osobno, i to opóźnienie słychać dokładnie jak zły rytm. Metronom mi to pokazał, ale to nie on był lekarstwem.
Zrób to teraz
Metronom, ♩ = 72, metrum 4/4, akcent na „raz”.
Osiem taktów to tyle, ile trwa jeden szczebel drabinki w Zmianach akordów. Krótko, więc da się zrobić uczciwie, i długo, więc zdążysz uciec.
Miara: osiem taktów bicia, klik wyłączony w taktach 5 do 8, i wracasz na miarę.
Zagraj to
dwa utwory na jeden wzórPanie Janie ma osiem taktów i jeden akord na takt, więc klik nie ma się gdzie schować. Hej sokoły mają refren, na którym ręka sama zaczyna gonić.
» Z metronomem gram jak robot.
Ten zarzut ma pisemne ślady starsze od gitary elektrycznej: Brahms uważał metronom za bezwartościowy, a jeden z krytyków pisał, że robi z utworu „martwe ciało zamiast żywego organizmu”. Tylko że oni mówili o graniu z metronomem, a nie o ćwiczeniu z nim. Klik jest sędzią, nie dyrygentem: mierzy, czy jesteś tam, gdzie chcesz być, i wychodzi z sali przed występem. Najkrótszy dowód trwa minutę: osiem taktów z klikiem, cztery bez i włącz go z powrotem. Robotem nie robi Cię klik, tylko granie bez decyzji, gdzie postawić akcent.
Doczytaj
- The Complete Technique, Theory and ScalesJoseph Alexander · rozdział „How to Speed Up” i rozdz. 18Jest tam drabinka co 8 BPM i dwa ćwiczenia, które zabierają klik: na dwa i cztery oraz cisza co drugi takt. Książka jest po angielsku.
- Guitar WisdomTomo Fujita · rozdział „Metronome Setting”Stoi tam zdanie, którego nie ma w kursach: metronom trzyma tempo, ale koordynacji rąk nie naprawi. Książka jest po angielsku.
- Beginner Guitar Chords in Theory and PracticeSean Laughton · rozdział „5 Steps To Good Timing”Autor prowadzi drabinkę inaczej niż wszyscy: tempo stoi na 60, a rośnie tylko liczba uderzeń i zmian w takcie. Książka jest po angielsku.
- MetronomeWikipediaHasło zbiera historię przyrządu (patent Maelzla z 1815, Beethoven jako pierwszy z oznaczeniami tempa) i podaje źródło zarzutu „gram jak robot”, razem z cytatem Brahmsa. Strona jest po angielsku.
- TempoWikipediaZnajdziesz tam BPM i włoskie widełki temp, nieco inne niż w podręcznikach gitarowych, i dobrze po nich widać, że to zakresy umowne. Strona jest po angielsku.
- Ćwiczenia teoria.comJosé Rodríguez AlviraSerwis daje darmowe dyktando rytmiczne w przeglądarce, bez reklam, a konto służy tylko do zapisywania wyników. Wszystko jest po angielsku.